środa, 7 maja 2014

#5

- Co. Ty. Na. Miotający. Piorunami. Młot. Thora. Sobie. Wyobrażasz? - Skipper gwałtownie odsunęła się od Dagura i spojrzała na niego ze złością. - To, co właśnie próbowałeś zrobić było ochydne, obrzydliwe i żałosne. 
- Żałosne? O co ci chodzi! Po prostu chciałem cię pocałować! Czy właśnie nie tego chciałaś, podszywając się pod Czkawkę? Zbliżyć się do mnie? 
- No i tu właśnie zaczyna się ta żałosna część - dziewczyna z głośnym westchnieniem przewróciła oczami. - Podszywałam się pod Czkawkę, bo potrzebuję dostać tego smoka, a nie ze względu na ciebie. Więc albo teraz mi go grzecznie oddasz, albo sama go sobie zabiorę! - warknęła, przyciskając mu ostrze sztyletu do gardła. 
Dagur głośno przełknął ślinę. 
- Ale ja... Moja Nocna Furia... I Czkawka... I... 
- To co mam zrobić? Oddasz mi ją, czy mam najpierw poderżnąć ci gardło, a potem ją sobie wziąć? 
- Chwila moment... Powiedziałaś ją, a nie jego... W takim razie... - Skipper mogłaby przysiądz, że nad głową Dagura na moment zapaliła się mała żaróweczka. - A więc są dwie Nocne Furię! Będę mógł je rozmnożyć i stworzyć całą armię Nocnych Furii! 
- No tego to nie przewidziałam... - mruknęła Skipper, cały czas przyciskając ostrze sztyletu do gardła Dagura, który zdawał się wogóle tego nie zauważać. - Oddaj mi smoka po dobroci, albo...
- Albo co? - Dagur uśmiechnął się wrednie, jednym ruchem ręki wyrywając jej sztylet i rzucając go dalego poza zasięg dziewczyny. - Nie masz już broni, twój smok jest ranny. Myślisz, że nagle z nieba zleci Czkawka, który obserwował całe wydarzenie, krążąc nad wyspą na swojej Nocnej Furii i zaatakuje? 
- Tak - dziewczyna odpowiedziała mu takim samym, wrednym uśmiechem. - Dokładnie tak myślę. 
Dagur prychnął i chyba chciał coś jeszcze powiedzieć, jednak dokładnie w tym momencie za jego plecami wybuchła kula plazmy, rzucając go na ziemię. 
- Witaj Dagurze, miła niespodzianka, prawda? - Czkawka uśmiechnął się ironicznie, zeskakujac na ziemię ze smoka. Ten uśmiech jednak szybko znikł z jego twarzy, zastąpiony przez wyraz zaniepokojenia, gdy podbiegł do dziewczyny i delikatnie wziął ją na ręce. - Nic ci nie jest? 
- Oprócz urażonej dumy? Chyba nic... - dziewczyna uśmiechnęła się słabo, lekko skrępowana. - Nie jestem dla ciebie za ciężka ani nic? 
- No co ty, nie przejmuj się, w porównaniu z moją przyjaciółką Astrid, jesteś leciutko jak piórko  - Czkawka uśmiechnął się i posadził dziewczynę na grzbiecie Szczerbatka, który cicho parsknął, jednak poza tym nie wykazywał żadnych oznak sprzeciwu. 
- Masz jej pilnować, Szczerbata Mordko, rozumiemy się? Zaprowadź ją prosto do wioski, a potem poleć po Stoika, potrzebujemy jego pomocy, jeśli chcemy uratować Błyskawicę - zwrócił się do smoka, drapiąc go za uchem. - No leć już, na co czekasz! Ja sobie poradzę, ty zaopiekuj się Skipper! 

7 komentarzy:

  1. fajne XD
    najlepsze z Czkawką oczywiście :3
    hahaha XD czy Czkawka sugeruje, że Astrid jest ciężka? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Astrid to tłusty hipopotam, który ma rozdwojenie jaźni i nie umie powstrzymać popędu sexualnego, więc najpierw bije Czkawkę, że niby go nie lubi a potem go całuje ;)

      Usuń
  2. No dokladnie! Powodzenia dalej kochana, ^^.pysia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boskie!
      Tylko za krótkie jak dla mnie....
      I przepraszam, że tak późno piszę, ale miałam mnóstwo pracy i jeszcze pisałam mój nowy rozdział, więc... Tak, przepraszam.
      Super to z Czkawką! A Astrid jest głupim grubasem :)

      Pozdrawiam, weny życzę i czekam na next,
      Spite

      Usuń
    2. Dziękuje :3 Krótkie niestety musi być, bo czasu nie mam, ale za to rozdziały pojawiają się (mam nadzieję) w miarę często ;)

      Usuń