wtorek, 20 maja 2014

#6

Gdy tylko Czkawka upewnił się, że Szczerbatek ze Skipper na grzbiecie polecieli bezpiecznie do wioski, podbiegł do podnoszącego się z ziemi Dagura i przyłożył mu miecz do  gardła. 
- Natychmiast wypuść smoka, albo albo nacisnę odrobinę mocniej, przy okazji odcinając ci głowę, a stedy z łatwością odbiorę ci Błyskawicę - warknął, patrząc z nienawiścią na wodza Beskerków. - I muszę przyznać, że mam na to coraz większą ochotę, biorąc pod uwagę to, co zrobiłeś Skipper! 
- Ach, a więc tak ma na imię ten piękny lecz niedostępny nordycki kwiat? Imię równie piękne, jak ona sama, a sądząc po twojej minie, tobie zawróciła w głowie tak samo mocno jak mnie, a nawet mocniej, gdyż zdradziła ci swoje imię, które wymawiasz z takim namaszczeniem. No cóż, ze mną niestety nie zdobyła się na taką poufałość - Dagur wystudiowanym gestem otarł niewidzialną łzę. - To takie smutne, że biedne dziewczę zaufało i powierzyło życie swoje i swojego smoka komuś, kto wogóle tego nie docenia. 
- O czym ty mówisz? - warknął Czkawka przez zaciśnięte zęby i przycisnął miecz tak mocno, że w miejscu, gdzie dotykał on skóry na szyi Dagura, zaczęły spływać drobne strumyczki krwi. - Odesłałem ją bezpiecznie do wioski, nic nie może jej się stać! 
- No cóż, może fizycznie nie, ale patrząc na nią wiem, że to cierpienie psychiczne może ją zabić.
- O co ci niby chodzi? Przecież nic...
- Jak sądzisz, jak bardzo cierpi teraz, gdy widzi swoją smoczycę umierającą od zatrutej włóczni, którą moi słudzy wbili jej w bok, a jej chłopak zanim cokolwiek zrobić, jak jej obiecał, stoi i grozi potężnemu wodzowi Beskerków, którego i tak nie zabije, bo jest na to zbyt słaby? Jak bardzo złamie jej to serce? 
- Ty stary, durny... - Czkawka z dzikim rykiem zamachnął się mieczem, ale Dagura już dawno tam nie było. Zamiast tego pochylał się z nożem nad Błyskawicą, która skrzeczała cicho ze strachu. 
Czkawka zrozumiał. Dagur po prostu bawił się z nim w okrutną grę, znając wszystkie jego słabości. Wiedział, że wszystko jedno, co by się nie działo, nie będzie w stanie zabić człowieka. 
- No i co, Czkaweńko? Teraz już nie jesteś taki odważny, co? - Dagur ryknął parszywym śmiechem, wbijając włócznię głębiej w bok rannej smoczycy, która wydała z siebie cichy jęk. - Skoro nie oddasz mi swojej Nocnej Furii, to po co mi ta? Przecież i tak jest całkowicie bezbronna, nie może używać swojej plazmy, więc i tak długo nie pożyje. Chyba zaraz skrócę jej męki, bo nie mogę już patrzeć, na jej piękną właścicielkę pogrążoną w łzach. 
- O co ci niby cho... Skipper? - Czkawka odwrócił głowę i spojrzał prosto w oczy wkurzonego Szczerbatka. Tak jak się tego spodziewał, dziewczyna siedziała na jego grzbiecie. Jej policzki były jeszcze mokre od łez, jednak oczy płonęły czystą nienawiścią. Po sposobie, w jaki patrzyła na Dagura widać było, że jest zdesperowana i zrobi wszystko aby uratować Smoka. - Co ty tu, do cholery..? Kazałem wam przecież wrócić do wioski! Jesteś ranna! 
- Hej Czkawko, mi też miło cię widzieć - warknęła, nawet na niego nie patrząc. Potem powolnym ruchem, ze wzrokiem cały czas utkwionyn w potencjalnej ofierze, zdjęła z pleców łuk i nałożyła strzałę na cięciwę. - Uwaga, są trujące. Sparaliżują cię, mogą odebrać kończynę, a w ekstremalnych przypadkach, jeśli trucizna szybko przedostatnie się do krwiobiegu, nawet życie. Chociaż twoje i tak było nic nie warte - wycedziła przez zęby. 
- Nie odważysz się - wyjąkał wódz Beskerków z udawaną obojętnością w głosie, jednak po jego minie było widać, że jest przerażony. - Nie strzelisz, nie zrobisz tego!
- Naprawdę tak sądzisz? Zawsze chciałam mieć głowę wodza wikingów, żeby ją wypchać i nosić na głowie jak chełm - usmiechnęła się na kilka sekund, jednak jej oczy pozostały czujne. - Uwierz mi, Dagurze Szalony czy jak cię tam zwą, w takiej sytuacji nigdy bym nie żartowała. 
Gdy tylko skończyła mowić, poluźniła palce trzymające cięciwę łuku, a wypuszczona strzała wbiła się w udo chłopaka, powalając go na ziemię. Tak jak zapowiadała, był sparaliżowany. 

6 komentarzy:

  1. fajny rodział XD
    tak, wiem, moja kreatywność powala na kolana :P
    ale co by tu więcej mówić? po prostu jest super, świetnie piszesz, trrzymasz napięcie...
    i Skipper XD coraz bardziej ją lubię ;)
    weny życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bardzo sie cieszę, że ci się podoba i coraz bardziej lubisz Skipper ;3 Mogę ci obiecać, że z czasem polubisz ją coraz bardziej, bo mam co do niej rożne fajne plany ;*

      Usuń
  2. O bogowie! Genialne!
    I z takim poker-face'm strzelić do kogoś z łuku :)
    "Zawsze chciałam mieć głowę wodza wikingów, żeby ją wypchać i nosić na głowie jak chełm" - padłam i leżę! Genialne! :D
    Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze z jej smokiem... Biedny smoczek :'( Kocham smoczki, jak możesz być taka okrutna?! :'(

    Pozdrawiam, weny życzę i czekam z niecierpliwością na next,
    Spite, która nie życzy żelków za okrucieństwo wobec zwierząt! No dobra. Żelków też życzę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak, pokerface musi być, bo inaczej nie byłoby tak fajnie ;)
      Tekst zainspirowany tekstem mojej koleżanki, która cytowała mi moment z serialu (chyba pojawił się jakoś w którymś z poprzednich postów) i pomyliła osoby XD Tylko ona powiedziała tak o Czkawce ;)
      Keep Calm, because smoczkowi nic nie będzie, wyjdzie z tego :3 Też nie mogłabym jej zabić, bo za bardzo kocham smoczki, szczególnie Nocne Furie, ktore zachowują się zupełnie jak mój kot, który zachowuje sie jak pies XD
      Dzięki za żelki, przydadzą się ;*

      Usuń
  3. Wiesz, ja już naprawdę zaczynam myśleć, że jesteś jakąś moją internetową bliźniaczką XD. Najpierw był Percy, potem Harry, a teraz na dodatek HTTYD. A blog jest cudowny i w dodatku pierwszy o tej tematyce, na jaki się natknęłam. Tylko szkoda, że rozdziały takie trochę krótkie, bo ledwo się zacznie czytać, a to już koniec ;). Ale mimo to blog jest po prostu genialny! Tylko błagam, pisz dalej, bo ja tu z ciekawości nie wytrzymuję.
    Adżes
    PS Dużo, dużo, dużo weny. U mnie nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń